"Czyli zbudujecie stronę i potem... znikniecie?" Słyszymy to cały czas - dosłownie co drugi telefon. Szczera odpowiedź: nie, nie znikamy. Każdy projekt zawiera darmowy okres gwarancji, a po nim albo prowadzisz stronę sam, albo przechodzisz na miesięczny plan opieki. Poniżej dokładnie to, co obejmuje każda opcja, ile kosztuje w zł i jak ocenić, której naprawdę potrzebujesz.

Dlaczego to pytanie w ogóle pada

Bo wielu osobom to się już przydarzyło. Ktoś zapłacił za stronę, dostał link, a potem telefon przestał być odbierany. Dwa miesiące później popsuła się wtyczka, formularz kontaktowy po cichu przestał wysyłać, i nie było do kogo zadzwonić. Ten strach nie jest irracjonalny - to doświadczenie.

To jedno z pytań, które warto zadać przed podpisaniem czegokolwiek - resztę zebraliśmy w tekście jak wybrać firmę do zrobienia strony. Studio, które nie potrafi jasno odpowiedzieć, co dzieje się 31. dnia po starcie, już coś o sobie mówi.

Darmowe poprawki po starcie - okres gwarancji

Każdy projekt zawiera okres gwarancji - od 7 do 30 dni, w zależności od wybranego pakietu. Znalazłeś literówkę na stronie O nas? Przycisk dziwnie wygląda w Safari? Coś się psuje na Twoim Androidzie? Naprawiamy. Bez faktury, bez "to będzie ekstra".

W praktyce okres gwarancji to pierwsze spotkanie strony z prawdziwym światem. Zaczynasz wysyłać link klientom, ktoś otwiera go na sześcioletnim telefonie, ktoś inny na służbowym laptopie z okrojoną przeglądarką. Wychodzą drobiazgi: łamanie linii w złym miejscu, zdjęcie ciemniejsze niż w projekcie, pole formularza, które źle się wypełnia na telefonie. Dokładnie po to jest ten czas.

Co obejmuje gwarancja

  • Błędy i problemy z wyświetlaniem na dowolnym urządzeniu i w przeglądarce - nasza wina, nasza naprawa.
  • Literówki i drobne poprawki tekstu zauważone po starcie.
  • Formularze, które przestały wysyłać, linki donikąd, obrazki, które się nie ładują.
  • Podmiana zdjęcia, poprawa numeru telefonu, aktualizacja godzin otwarcia.
  • Wszystko, co ewidentnie nie działa tak, jak ustaliliśmy.

Czego nie obejmuje

  • Nowe podstrony, sekcje lub funkcje, których nie było w pierwotnym zakresie.
  • Przeprojektowanie, bo zmieniłeś zdanie co do kolorystyki dwa tygodnie po jej akceptacji.
  • Regularną pracę z treścią - publikowanie wpisów, dodawanie produktów, kampanie sezonowe.
  • Problemy spowodowane tym, że ktoś inny grzebał w kodzie po przekazaniu.

Granica jest prosta: naprawa tego, co miało działać, jest po naszej stronie; zrobienie czegoś nowego to osobna wycena. Do której strony należy dane zgłoszenie, mówimy przed pracą, nigdy po.

Co naprawdę psuje się na stronach

Ludzie wyobrażają sobie dramatyczne awarie: strona znika, hakerzy, czarny ekran. W rzeczywistości awarie są ciche i o wiele droższe, bo nie zauważasz ich tygodniami.

  1. Formularz przestaje dostarczać wiadomości. Dostawca poczty zaostrza zasady, maile lądują w spamie, a Ty po prostu myślisz, że jest słabszy sezon.
  2. Wygasa certyfikat SSL i przeglądarka pokazuje każdemu odwiedzającemu czerwone ostrzeżenie.
  3. Mail o przedłużeniu domeny trafia na adres, którego nikt już nie czyta. Domena wygasa.
  4. Aktualizacja wtyczki wchodzi w konflikt z inną i fragment strony przestaje się wyświetlać.
  5. Ktoś w pośpiechu edytuje stronę, wkleja tekst z Worda i układ się rozjeżdża.

Dwa z tych pięciu punktów to certyfikat i domena, dlatego omawiamy je osobno w tekstach czym właściwie jest certyfikat SSL oraz domena i hosting. Nic egzotycznego - to zwykłe tło utrzymania każdej strony, która działa przez rok.

Po gwarancji - miesięczne plany opieki

Gdy darmowy okres się kończy, nic nie zostaje wyłączone i nic nie wygasa. Strona jest Twoja, kod jest Twój, domena zarejestrowana na Ciebie. Decydujesz po prostu, kto się nią dalej zajmuje. Są trzy opcje:

  • 49 zł/mies - tylko hosting. Trzymamy stronę online i pilnujemy certyfikatu, reszta po Twojej stronie.
  • 149 zł/mies - opcja, którą wybiera większość: hosting, backupy, aktualizacje, monitoring i 2 godziny drobnych zmian miesięcznie.
  • 599 zł/mies - pełen pakiet: 8 godzin zmian, monitoring SEO, priorytetowa reakcja. W praktyce stajemy się Twoim zespołem webowym na część etatu.

Nie ma tu żadnego związania umową ani okresu minimalnego - możesz zrezygnować po dowolnym miesiącu. Pełne rozpisanie tego, co obejmuje opieka i ile kosztuje na rynku, znajdziesz w tekście stała opieka nad stroną.

Czy naprawdę potrzebujesz planu opieki?

Szczera odpowiedź: nie zawsze. Wolimy powiedzieć to wprost, niż sprzedać abonament, z którego nie korzystasz. Oto prosty test.

Plan zwykle się opłaca, gdy:

  • Strona przynosi zapytania, od których realnie zależysz - przestój kosztuje prawdziwe pieniądze.
  • Regularnie zmieniasz treść - ceny, oferty, menu, portfolio, kampanie sezonowe.
  • Strona działa na WordPressie albo przyjmuje płatności online, więc aktualizacje to kwestia bezpieczeństwa, a nie gustu.
  • Nikt w firmie nie chce być osobą odpowiedzialną za stronę.

Spokojnie możesz sobie odpuścić, gdy:

  • To mała strona wizytówka na własnym kodzie, która zmienia się raz czy dwa razy w roku.
  • Sam swobodnie edytujesz treść, a komuś w zespole nawet to odpowiada.
  • Strona jest kanałem pomocniczym, a nie głównym źródłem zapytań.

Jeśli jesteś w drugiej grupie, weź wariant z samym hostingiem i edytuj stronę sam - w tekście samodzielna edycja strony opisujemy, ile realnie da się zrobić bez programisty.

Ile kosztuje utrzymanie, gdy robisz to sam

Robienie tego samemu to normalny wybór, ale nie jest darmowy - kosztuje czas i uwagę. Realny miesięczny rytm dla małej strony na WordPressie wygląda tak: sprawdzić, czy formularze docierają, zrobić aktualizacje i upewnić się, że nic się nie zepsuło, zweryfikować, czy backup faktycznie istnieje, zerknąć na statystyki, przedłużyć to, co się kończy. To godzina lub dwie miesięcznie, gdy masz już rutynę, plus rzadki nieudany wieczór, gdy aktualizacja pójdzie nie tak.

Jedyne, czego prosimy nie pomijać, to kopie zapasowe. Backup, którego nigdy nie przywracałeś, jest hipotezą, a nie zabezpieczeniem - o tym samym piszemy w tekście bezpieczeństwo strony internetowej. Cokolwiek zdecydujesz w sprawie opieki, kopia strony musi istnieć gdzieś poza serwerem, na którym ona działa.

Co konkretnie robimy każdego miesiąca

"Plan opieki" to mgliste sformułowanie, a na mglistych sformułowaniach ludzie właśnie przepłacają. Dlatego oto konkretna lista tego, co dzieje się w planie za 149 zł co miesiąc, niezależnie od tego, czy do nas napiszesz:

  • Pełna kopia plików i bazy, przechowywana poza serwerem produkcyjnym, z testem przywracania raz na kwartał.
  • Aktualizacje systemu, motywu i wtyczek - najpierw na kopii, potem na żywej stronie, jeśli nic się nie zepsuło.
  • Monitoring dostępności, więc o tym, że strona leży, zwykle wiemy wcześniej niż Ty.
  • Testowe wysłanie przez formularz kontaktowy, żeby potwierdzić, że wiadomości nadal docierają.
  • Sprawdzenie dat wygaśnięcia certyfikatu SSL i domeny, przedłużenie zanim cokolwiek wygaśnie.
  • Szybkie spojrzenie na szybkość ładowania i log błędów, żeby powolna degradacja wyszła wcześnie.
  • Twoje 2 godziny zmian - teksty, nowe zdjęcia, aktualizacja cen, świeża sekcja.

Szybkość warto wyróżnić, bo psuje się po cichu: zdjęcia wrzucane prosto z telefonu, skrypt dodany pod kampanię, i po roku strona ładuje się dwie sekundy dłużej niż na starcie. Te dwie sekundy kosztują zapytania - mechanikę opisujemy w tekście szybkość strony a konwersje.

Ile kosztuje zaniedbanie - realny scenariusz

Mała firma usługowa uruchamia stronę, wszystko działa, i przez osiem miesięcy nikt jej nie dotyka. W dziewiątym miesiącu formularz przestaje dostarczać wiadomości po zmianach u dostawcy poczty. Nikt nie zauważa, bo pusta skrzynka wygląda dokładnie jak słabszy sezon. W jedenastym miesiącu właściciel wreszcie sprawdza, odkrywa, że formularz po cichu połykał wiadomości, i nie ma już jak ustalić, ile zapytań przepadło.

Sama naprawa zajmuje dwadzieścia minut. Dwóch miesięcy utraconych zapytań nikt nie odzyska. Ta asymetria - tanio zapobiec, nie da się cofnąć - to cały argument za utrzymaniem i właśnie dlatego comiesięczne testowe wysłanie jest na liście powyżej.

Ta sama logika dotyczy samego formularza: na większości stron małych firm to najbardziej kruchy element, przez który idą pieniądze, dlatego omawiamy go osobno w tekście formularz kontaktowy, który działa.

Jak szybko reagujemy

W okresie gwarancji i na dowolnym planie opieki piszesz na jeden adres i dostajesz ludzką odpowiedź - zwykle tego samego dnia roboczego, najpóźniej następnego. Jeśli strona leży albo zepsuło się coś, przez co klienci nie mogą się do Ciebie dodzwonić, to idzie poza kolejnością niezależnie od planu. Leżąca strona to nie zgłoszenie, tylko awaria.

Co robimy, gdy coś naprawdę się zepsuje - kto płaci, jak szybko przywracamy, co jeśli wina jest po naszej stronie - opisaliśmy krok po kroku w tekście co jeśli coś się zepsuje.

Kto za co odpowiada

Większość sporów między klientem a studiem webowym bierze się z niewypowiedzianego założenia: każda strona po cichu uważała, że tym zajmuje się ta druga. Dlatego spisujemy to na starcie każdego projektu, a zajmuje to pięć minut.

Po naszej stronie

  • Strona pozostaje online, szybko się ładuje i poprawnie wyświetla w aktualnych przeglądarkach i na telefonach.
  • Utrzymanie techniczne: aktualizacje, backupy, certyfikat, konfiguracja serwera.
  • Uprzedzenie z wyprzedzeniem, gdy coś trzeba przedłużyć albo coś zaraz stanie się problemem.
  • Dostępność pod jednym adresem i odpowiedzi po ludzku, a nie system zgłoszeń.

Po Twojej stronie

  • Informowanie nas, gdy zmieniają się dane firmy: ceny, oferta, godziny otwarcia, telefon.
  • Czytanie skrzynki, na którą trafiają zapytania, i upewnienie się, że nie wpadają do spamu.
  • Zachowanie dostępu do konta u rejestratora domeny - jest zarejestrowana na Ciebie i to celowe.
  • Uprzedzenie nas, zanim ktoś inny zacznie edytować kod, żebyśmy później wiedzieli, na co patrzymy.

Treść to ta część, którą klienci najczęściej niedoceniają - nie dlatego, że jest trudna, ale dlatego, że nigdy nie staje się pilna. Jeśli planujesz publikować regularnie, ustal, kto pisze, przed startem, a nie trzy miesiące później; w tekście jak napisać teksty na stronę opisujemy, z czego to się składa.

A jeśli będziesz chciał odejść?

Wtedy odchodzisz, a my pomagamy się spakować. Domena jest zarejestrowana na Ciebie, więc przenosi się razem z Tobą. Przekazujemy kod, bazę danych, jeśli istnieje, i dostępy do hostingu. Bez opłaty za wyjście, bez "muszę dopytać przełożonego", bez tygodnia ciszy w nadziei, że zmienisz zdanie.

To ważniejsze, niż brzmi. Im łatwiej studio pozwala odejść, tym mniej musi trzymać Cię jako zakładnika - i tym większa szansa, że ludzie zostają dlatego, że praca jest dobra.

Najczęstsze pytania

Czy plan opieki jest obowiązkowy?

Nie. Jest opcjonalny i zawsze taki był. Możesz zakończyć okres gwarancji, zabrać pliki i hosting gdzie indziej i nie zapłacić nam już ani złotówki. Wielu klientów latami prowadzi prostą wizytówkę zupełnie bez planu.

Co jeśli wykorzystam swoje 2 godziny zmian?

Uprzedzamy przed rozpoczęciem czegoś, co przekracza limit, i wyceniamy dodatkowy czas osobno. Niewykorzystane godziny nie kumulują się w nieskończoność, ale jeśli jeden miesiąc jest spokojny, a następny intensywny, podchodzimy do tego po ludzku - nikt nie liczy minut ze stoperem.

Czy mogę wykupić plan później, kilka miesięcy po starcie?

Tak. Wielu klientów prowadzi stronę samodzielnie przez pół roku, a potem stwierdza, że woli o tym nie myśleć. Sprawdzamy aktualny stan strony, mówimy szczerze, czy trzeba coś najpierw naprawić, i startujemy z tego miejsca.

Czy opiekujecie się stronami, których nie robiliście?

Czasami. Zależy, jak strona jest zbudowana i w jakim jest stanie - najpierw patrzymy, potem szczerze mówimy tak lub nie. Punktem wyjścia jest zwykle audyt, który opisujemy w tekście jak zrobić audyt strony.

Co robić w pierwszych tygodniach po starcie?

Wyślij link kilku osobom i zobacz, jak z niego korzystają, sprawdź, czy testowe zapytanie faktycznie dociera na Twoją skrzynkę, i dodaj stronę do Google Search Console. Pełną listę zebraliśmy w tekście co zrobić po uruchomieniu strony.

Czy hosting musi być u was?

Nie. Jeśli masz już hosting, z którego jesteś zadowolony, wdrażamy stronę tam i po prostu nie pobieramy opłaty za nasz. Powiemy szczerze, jeśli serwer jest zbyt wolny, by strona działała dobrze, ale decyzja pozostaje Twoja - to Twoja infrastruktura, nie nasza.

Czy wsparcie jest zawarte w cenie strony?

Okres gwarancji jest zawarty w cenie projektu - za poprawki w tych pierwszych dniach nie płacisz nic dodatkowo. Miesięczny plan po nim jest osobny i opcjonalny. Z czego składa się sama cena projektu, wyjaśniamy w tekście od czego zależy cena strony.

Chcesz wiedzieć, który plan pasuje do Twojego projektu?

Napisz do nas - podpowiemy odpowiednią opcję w 5 minut i wprost powiemy, jeśli plan nie jest Ci potrzebny.